Postanowiłem że zajmę się tym miastem które jest w tak fatalny sposób zarządzane i będę opisywał potknięcia władz lub ogólne zazwyczaj polityczne uwarunkowania, jakie rządzą Wejherowem i szerzej Polską, a kóre mają wpływ na życie mieszkańców. Wszystko dlatego że zależy mi na dobru Tego miasta i jego Mieszkańców. Myślę że tematów mi nie zabraknie, bo głupot w mieście jest co nie miara, a najgorsze to to że nawet sami mieszkańcy ich nie dostrzegają, lub zgoła je pochwalają. Mam nadzieję że pobudzę kogoś do myślenia lub zastanowienia się nad obecną sytuacją, a to będzie już dużo. Na początek zajmijmy się władzami miasta, jej najwyższą władzą. Kto wie po co jest np. aż trzech prezydentów w Wejherowie? Czy są oni potrzebni? Za co biorą pensje? Krzysztof Hildebrandt, zwany dalej prezydentem, pojawia się co rusz na jakichś imprezach. I to najczęściej w dwóch osobach, razem z zastępcą Tokłowiczem. Po co? Pojawił się kiedyś na 350 rocznicy śmierci J. Wejhera. Potem wziął udział w żałobnej Mszy Św. z tej okazji. Za czyje pieniądze złożył wieniec pod pomnikiem? Czy nie powinien podejmować w tym czasie jakichś ważnych decyzji dla miasta? Czy wie że pieniądze na wieniec pochodziły z podatków ciężko pracujących ludzi? Że z tego powodu mają oni mniej w kieszeni i niekupią sobie za to lekarstw, chleba, czy innych rzeczy jakie są im potrzebne? I dlaczego żyjący w konkubinacie prezydent idzie do kościoła? Aby się pokazać w lokalnej telewizji? Komu to potrzebne? Ludzi na uroczystości było co kot napłakał. Pewnie sami przypadkowi przechodnie. Kto pamiętał o tej rocznicy? Albo kogo ona obchodziła? Kto chciał o niej pamiętać?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz