środa, 4 lutego 2009

Wójt, prezydent

Wójt gminy wejherowskiej urządził sobie niedawno bal z jakiegoś tam powodu. Zaproszeni na niego byli pewnie tylko przyjaciele i znajomi tegoż. Inni choć pewnie informacja dotarła do ogólnej wiadomości przynajmniej publikowano to (na ostatnią minutę pewnie), to nie zdążyli lub nie chcieli w tej szopce uczestniczyć. W efekcie końcowym w balu wziąło udział nie wiele osób z grona kacyka za podatnikow pieniądze. W końcu karnawał. Żeby to tak głupio nie wyglądało uzbierali pieniądze na jakieś charytatywne cele, żeby było całkiem miło chodziło głównie o dzieci, no i gitara. Dali parę groszy sumienie spokojne. Wójt urządził bal w karnawale dla kolesiów. Wszyscy zadowoleni, tylko ludzie wcale o tym nie wiedzą, a już w ogóle że urządzili bal dla jakiegoś urzędasa za podatkowe, swoje znaczy, pieniądze. I wszyscy się cieszą. Nawet jelenie podatnicy, i jeszcze zdziwieni: Co to nas obchodzi? Chciał się wójt zabawić to niech się bawi. Bo wójt to równy koleś czy co? bo na dzieci trzeba zbierać czy co? Ja się na to nie zgadzam i już. Dlaczego mam płacić za balangę (i to już nawet dosłowną) jakiegoś zbędnego zresztą urzędasa? Dlaczego mam zbierać pieniądze na jakieś dzieci, czy inne szlachetne cele? Od czego jest NFZ i inne takie? A potem się dziwią że na nic nikomu pieniędzy nie starcza.

wtorek, 3 lutego 2009

Policja

Mieliśmy niedawno strzelaninę w naszym mieście w okolicy starego cmentarza. Wypada zapytać czy to nasi miejscowi przestępcy czy bandyci z innego rejonu urządzili sobie u nas porachunki. Ale co zrobiła policja? Oddała sprawę w rece prokuratury krajowej. Może i dobrze tylko po co ich tam w komendzie aż tylu siedzi? Czy po to aby oddawać sprawy wyżej? Za co biorę pensje? Z ręką na sercu ilu jest ludzi którym policjanci pomogli i ile razy w życiu? Np. oddając im onalezione, ukradzione wcześniej mienie? Jak często mamy do czynienia z policją? Śmiem twierdzić że najczęściej przy wypisywaniu mandatów! A to znaczy że nie tylko biorą od nas podatki które przeznaczają na pensje, choć jak widać każdą grubszą sprawę do prokuratury krajowej, ale specjalizują się w ppobieraniu od nas haraczu zwanego mandatem za nic nieważne i nikomu nie szkodzące przekroczenia, jak przejazd na czerwonym, czy dziesięć kilosów za szybka jazda. W ramach jakiejś prewencji oczywiście. I kto tu jest prawdziwym bandytą? Są tak naprawdę niewiele warci. Pierwsi nie do łapania prawdziwych przestępców ale do brania nie swojej, niezapracowanej kasy.

poniedziałek, 2 lutego 2009

Wejherowo

Postanowiłem że zajmę się tym miastem które jest w tak fatalny sposób zarządzane i będę opisywał potknięcia władz lub ogólne zazwyczaj polityczne uwarunkowania, jakie rządzą Wejherowem i szerzej Polską, a kóre mają wpływ na życie mieszkańców. Wszystko dlatego że zależy mi na dobru Tego miasta i jego Mieszkańców. Myślę że tematów mi nie zabraknie, bo głupot w mieście jest co nie miara, a najgorsze to to że nawet sami mieszkańcy ich nie dostrzegają, lub zgoła je pochwalają. Mam nadzieję że pobudzę kogoś do myślenia lub zastanowienia się nad obecną sytuacją, a to będzie już dużo.
Na początek zajmijmy się władzami miasta, jej najwyższą władzą. Kto wie po co jest np. aż trzech prezydentów w Wejherowie? Czy są oni potrzebni? Za co biorą pensje? Krzysztof Hildebrandt, zwany dalej prezydentem, pojawia się co rusz na jakichś imprezach. I to najczęściej w dwóch osobach, razem z zastępcą Tokłowiczem. Po co? Pojawił się kiedyś na 350 rocznicy śmierci J. Wejhera. Potem wziął udział w żałobnej Mszy Św. z tej okazji. Za czyje pieniądze złożył wieniec pod pomnikiem? Czy nie powinien podejmować w tym czasie jakichś ważnych decyzji dla miasta? Czy wie że pieniądze na wieniec pochodziły z podatków ciężko pracujących ludzi? Że z tego powodu mają oni mniej w kieszeni i niekupią sobie za to lekarstw, chleba, czy innych rzeczy jakie są im potrzebne? I dlaczego żyjący w konkubinacie prezydent idzie do kościoła? Aby się pokazać w lokalnej telewizji? Komu to potrzebne? Ludzi na uroczystości było co kot napłakał. Pewnie sami przypadkowi przechodnie. Kto pamiętał o tej rocznicy? Albo kogo ona obchodziła? Kto chciał o niej pamiętać?